Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

un dos tres... toca la pared. by ~BadChocolateBear666:iconBadChocolateBear666:



Szare, senne popołudnie. Deszcz, uderzający o szyby, wiatr wyjący za oknem... Dzieciaki siedziały w swoich pokojach, ponieważ zajęcia na boisku zostały odwołane.
Wszystko, przez tę ulewę.
Matt leżał rozciągnięty na łóżku. Było zbyt sennie, by grać na gameboy’u i zbyt cicho na to, żeby rozrabiać. Tak naprawdę, jedyne, co mu pozostało, to pójście spać.
-Mel?- mruknął rudzielec- czemu siedzisz na parapecie?
-patrzę.- rzekł Mello, nie odrywając wzroku od jakiegoś punktu za oknem.
-na co?- Matt usiadł na łóżku i zerknął pytająco na blondyna
-na plac zabaw.- rudzielec podszedł do okna i spojrzał na opustoszały plac zabaw.
Karuzela kręciła się powoli, siedzonka huśtawek miarowo kołysały się do przodu i do tyłu.
-zupełnie, jakby…
-jakby jakieś dzieci wyszły się pobawić.- dokończył powoli Mello a Matt się wzdrygnął
-nie gadaj głupot. Gdyby były tam jakieś dzieci, zobaczylibyśmy je. Poza tym, wszyscy mają zakaz wychodzenia na zewnątrz w taką pogodę. A ty nie pleć bzdur.- rudzielec odwrócił się na pięcie i poszedł do łóżka. Za nic nie chciał pokazać współlokatorowi, że się boi.
Ich pokój mieścił się na poddaszu, razem z kilkoma innymi sypialniami. A na końcu korytarza były maleńkie schodki, prowadzące na strych. Mello i Matt byli na nim nie raz i bardzo się zawiedli. To nie było miejsce pełne zapomnianych skarbów. Wszystko było uporządkowane i regularnie czyszczone.
Nagle rudzielec usłyszał coś dziwnego. Jakby… tupot stóp po drewnianej podłodze.
-Matty?
-hm?
-ktoś gania się po korytarzach.
-p-przesłyszało ci się…
-wcale nie. I ty dobrze o tym wiesz.- Matt westchnął.
-no dobrze, ale co z tego? Ganiają się. Zaraz koś ich zgarnie i dostaną szlaban. Wielkie mi rzeczy.
Mello dla odmiany wbił wzrok w drzwi, nasłuchując kroków na korytarzu. Były ciche i niewyraźne.
-może ktoś się gania piętro niżej a odgłos niesie się rurami?- Matt starał się za wszelką cenę znaleźć logiczne rozwiązanie.
Nagle tupot stał się głośniejszy, jakby ktoś przebiegał tuż obok ich pokoju.
Mello wzdrygnął się i przemknął bezszelestnie przez pokój. Usiadł obok Matt’a i bardzo mocno go przytulił.
-boję się.- wyszeptał cichutko
-nie ma czego.- rudzielec pogłaskał po głowie przyjaciela.
-ty też się boisz.
-w-wcale nie!- prychnął obrażony Matt.
-jasne, że tak.
-…to…. Co robimy?
-to, co zawsze.
-dobra.- rzekł z ociąganiem Matt. Nie chciał wyjść na tchórza. Nie przy Mello.
Chwycili się za ręce i podeszli do drzwi. Uchylili je cichutko i wyjrzeli na korytarz.
Pusto.
Cicho.
Ciemno.
-dobra, teraz biegiem.- szepnął Matt.
Wypadli z sypialni i pomknęli korytarzem ku schodom na niższe piętro. Żaden z nich się nie odwracał, bojąc się ujrzeć za sobą bawiące się dzieci.
Dzieci, których tak naprawdę już nie ma.
-Matt…- jęknął rozpaczliwie Mello i ścisnął dłoń przyjaciela- ktoś za nami biegnie…
-wiem! jeszcze tylko troszkę.- wysapał Matt i przyspieszył. Czuł, że jeśli się odwróci, nie będzie w stanie dalej biec.
Przeskakując po kilka stopni na raz, pomknęli do sypialni jedynej osoby, przy której to okropne, szare popołudnie nie będzie już takie straszne.
W połowie korytarza Matt zatrzymał się gwałtownie, otworzył drzwi do jednego z pokoi i wbiegł do niego, pociągając za sobą Mello. Zatrzasnęli za sobą drzwi, czując ulgę.
Czarnowłosy chłopak siedzący na łóżku uniósł powoli głowę znad książki i zerknął na nich.
-a już myślałem, że to tamte dzieci.- westchnął do siebie.
-słyszałeś je?- obaj chłopcy wgramolili się na materac i przytulili do starszego.
-oczywiście, że tak. Zawsze bawią się w deszczowe dni.- rzekł sennie czarnowłosy
-to straszne, prawda?- wyjąkał Mello
-właśnie! Kiedy biegliśmy do ciebie, goniły nas.- szepnął Matt.
Czarnowłosy spoważniał.
-to dobrze, że nie zatrzymaliście się. Wtedy musielibyście się z nimi bawić.
-jak to?- spytał blondyn.
L nie odpowiedział. Gdzieś daleko rozległo się cichutkie, trzykrotne pukanie w ścianę. A potem tupot dziecięcych stópek.
Ale to już nie było straszne. Bo byli we trójkę, bo mieli siebie nawzajem. Siedzieli przytuleni w swoim małym świecie, który ograniczały tylko cztery ściany sypialni L’a.
Czarnowłosy wyciągnął rękę po dużą książkę z pięknymi, kolorowymi ilustracjami. Czytał im zawsze, gdy przybiegali do niego wystraszeni. Dziś jednak nie przeraziły ich ani pioruny, ani wiatr, wyjący wśród drzew. Tylko smutne, zagubione dzieci, które tak naprawdę wcale nie chciały być straszne.
-no, to którą bajkę wybieracie?- spytał przeglądając spis treści- ostatnio była ta o Zagubionym Koziołku.
-no to… no to dziś przeczytaj tę o Misiu.- zaczął powoli Mello. Znali już z Matt’em każdą bajkę na pamięć.
-którą? Tu są trzy.
-o Misiu, Prosiaczku, Mądrej Sowie i pozostałych, była poprzednim razem. Dziś przeczytaj tę o Dziewczynce, która przeszła na drugą stronę lustra.- zadecydował Matt.
-dobrze. Ale pamiętacie, jaka jest długa?
Chłopcy pokiwali głowami.
L zaczął czytać. Cicho, powoli, uspokajająco.
A dzieci bawiły się dalej, lecz to już nie miało znaczenia.
:iconbadchocolatebear666:

Author's Comments

brat mówi, że fajne, a dawno nie było nic nowego 8D''''''''
więęęęc....
jest XD'

Comments


love 0 0 joy 1 1 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 0 0 neutral 0 0
:iconlittle-groove-girl:
Cuuudne ^^
Chociaż miałam nadzieję na yaoi XDXDXD

--
Sorry for my english
I'm from Poland XD


In love with own OCs ^^
:iconxmine-chanx:
zainspiorowane sierocińcemXD?
b.faaajne.
zreszta jak zwykle...
i nawet tak mała ilość podteksów yaoicowych nie razi XD
coś dla pałdyny^^

--
<3~
:iconmaru-da:
fajne, naprawdę miło się czytało XD
:iconbadchocolatebear666:
co, miałam im urządzić trójkącik i orgię, podczas gdy duchy dzieci bawiły się na korytarzu w berka? XD

--
cactuar poweeer~! D8<
:iconbadchocolatebear666:
skopiuj to gdzieś, daj jej przeczytać, nie mówiąc, ze to moje i powtórz mi jej opinię XD
przecież ona nie czytała ŻADNEGO mojego opowiadania, a ja mam połowę jej galerii w fav'ach XD
to niesprawiedliwe! XD

--
cactuar poweeer~! D8<
:iconbadchocolatebear666:
miło słyszeć XD'''''''''''''
szczerze mówiąc uważam, że mi nie wyszło XD

--
cactuar poweeer~! D8<
:iconxmine-chanx:
ech.
u niej to cały life is brutal xD
jutro jej to skopiuje...
zrobim ciekawy teścik...
zobaczymy czy zda XDD

--
<3~
:iconbadchocolatebear666:
no mam nadzieję, że tak. XD
ale to ona jest sponsorem SODH więc trza jej wybaczyć różne potknięcia XD
(zauważyłam, że ten tekst jest b. uniwersalny XD )

--
cactuar poweeer~! D8<
:iconxmine-chanx:
taaaa>>
teraz to ona ma przywileje XDD

--
<3~
:iconlittle-groove-girl:
.....
Czemu nie XDXDXDXD

Dobra, jestem inna xD

--
Sorry for my english
I'm from Poland XD


In love with own OCs ^^

Details

February 7
7.0 KB

Statistics

40
7 [who?]
381 (0 today)
9 (0 today)

Site Map